HAHAHA1N1
Julian Bogdanowicz rysował przed laty dwóch naukowców w laboratorium, z których jeden pokazuje jakąś probówkę i mówi: “Udało nam się wynaleźć doskonały lek, trzeba tylko wymyślić teraz odpowiednią do niego chorobę”.
Kolejne enuncjacje o zagrożeniu “świńską” grypą A/H1N1 oraz miliardach asygnowanych przez rządy państw rozwiniętych na szczepionki o niewiadomym działaniu i ogromne zapasy leków antywirusowych o krótkim terminie ważności dowodzą, iż żart karykaturzysty się spełnił.
Zdumiało mnie stwierdzenie specjalisty w jednej z gazet, iż wspomniany wirus z niewiadomych przyczyn w jednych krajach wydaje się mniej zjadliwy niż w innych. Tę przyczynę widać wszak gołym okiem: grypa kosi w krajach biednych – w Meksyku czy na Ukrainie. W obu większość ofiar śmiertelnych stanowią najbiedniejsi. Do zabicia człowieka niedożywionego, wychłodzonego i pozbawionego opieki medycznej nie trzeba żadnego superwirusa, wystarczy zwykła grypa, ta, która co roku zabija w Polsce kilka tysięcy osób, i nikt się tym nie podnieca. Toteż w obu wymienionych krajach okazuje się, że ofiary nowego typu wirusa stanowią drobny ułamek wszystkich zgonów. “Świńska” grypa jest więc wręcz łagodniejsza od “zwykłej” – w Polsce na 170 zarejestrowanych wypadków tylko kilka przebiegło z gorączką powyżej 38 stopni.
(...)
Czytaj więcej: http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2009/11/01/hahaha1n1/